Gdyby nie zdrowie

Okazuje się, że nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ważne jest zdrowie w naszym życiu dopóki go nie stracimy. I nie mówię tu o jakiś błahych rzeczach, jak przeziębienie czy grypa, ale o tych poważniejszych. Takich, które musimy leczyć miesiącami, latami, a nawet przez całe życie.

 

A często mimo leczenia, przegrywamy.

 

 

Bo kto normalny przejmowałby się stanem swojego organizmu na co dzień? Kto by myślał o tym, że nadmierny stres, praca, sposób odżywiania, styl życia, zachowania, mogą doprowadzić do trwałych zmian w naszym organizmie? Albo inaczej: po co o tym myśleć. Życie jest tylko jedno.

Tylko nie każdego czeka szybko, prawie bezbolesna śmierć.

Kontynuuj czytanie →

Kolejny rok Nocnych Godzin.

To już kolejny rok Nocnych Godzin. Jak ten czas szybo leci… Tym bardziej szybko, jak zapominamy o czymś, co stworzyliśmy. Tak trochę jest z tym blogiem. Od dłuższego czasu staram się go reanimować, ale średnio mi to wychodzi. Jest masa pomysłów, ale nie ma czasu. Zmęczenie, praca, codzienne obowiązki… I tak spycham uaktualnienie go o kolejny dzień, miesiąc…

 

O tym, że Nocne Godziny mają już kolejne urodziny (jaki rym!), przypomniał mi dostawca domeny, przesyłając fakturę do zapłacenia. Przez chwilę się zawahałem – czy warto płacić, a może pozwolić temu umrzeć śmiercią naturalną? Przecież takie blogi nie są czytane. Teraz na topie są te, które piszą o show-bizie czy też takie, gdzie lansują się głównie ich właściciele – nie urażając nikogo.

Kontynuuj czytanie →

Miłość jest (bez)cenna.

Mówią, że za pieniądze miłości nie kupisz. Oczywiście kupisz za nie wiele innych rzeczy – takich jak ubrania, jedzenie oraz różne gadżety. Ale co to ma do miłości? Ano, ma bardzo dużo. Bo okazuje się, że w dzisiejszym świecie ciężko jest znaleźć uczucie, jeśli jesteś biedny. Tym bardziej w określonych kręgach.

 

Spójrzmy prawdzie w oczy – obecnie ilość zero na karcie jest bardzo ważna. I nie mówię tu o ilości zer na minusie.

To jak wielki budżet mamy gwarantuje nam dostatnie życie i spełnianie każdego rodzaju zachcianek. Chcemy zjeść na mieście – proszę bardzo. Impreza z alkoholem przy barze – jasne.

Kontynuuj czytanie →

… oraz że Cię nie opuszczę.

Do napisania tego tekstu zbierałem się od kilku tygodni. Po prostu nie wiedziałem jak go ugryźć… Bo temat jest dosyć delikatny.

 

„… oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”

 

A co potem? Czy w momencie wypowiadania tych słów, ktoś zdaje sobie sprawę, co będzie potem? Po tej śmierci? Kiedy jeden z małżonków zostanie sam, a razem z nim pustka.

Mój Dziadek zmarł w marcu tego roku. Z moją Babcią byli małżeństwem od kiedy on skończył 19 lat, a ona 16. Pobrali się w latach 50. ubiegłego wieku.

I żyli tak ze sobą – wiadomo, bywało czasem lepiej, czasem gorzej.

Kontynuuj czytanie →